STS Mam dwoje dzieci w wieku 8 i 5 lat, które ciągle chorują. Nie wiem, co mam robić. Lekarze przepisują antybiotyki co tydzień, a to i tak już nie skutkuje. Dzieci zaczęły się strasznie pocić.
Przegrzewane i przekarmiane słodyczami dzieci mają przerost migdałków i są skłonne do infekcji. Dzieci należy zacząć hartować niemal od pierwszych miesięcy życia. I tak np. po ciepłej kąpieli powinno się je nacierać rękawicą zamoczoną w zimnej wodzie z łyżką octu jabłkowego. Jeśli dziecko jest starsze, latem może pobiegać po rosie 5 minut boso, potem nogi wytrzeć i założyć ciepłe wełniane skarpety. Jeśli nie ma takiej możliwości, należy do wanny nalać 5 cm wody i dziecko powinno biegać w niej przez l min, potem ciepłe skarpety na nogi. Kiedy dziecko zaczyna chodzić i stykać się z innymi dziećmi, dobrze jest dawać mu 10 proc. roztwór Propolisu, tyle kropli, ile ma lat lub też pół tabletki Propolisu do ssania. Na powiększone migdałki pomocny jest - przez dwa miesiące codziennie na noc - okład z rozmaglowanych liści kapusty (+ suche ciepłe opakowanie bez ceratki) na szyję aż za uszy, aby objąć także węzły chłonne karkowe. W moim przekonaniu te przeziębienia są źle leczone, ponieważ stosuje się wyłącznie antybiotyki, mające wiele negatywnych skutków ubocznych. Należy raczej podawać do picia napar z kwiatu bzu czarnego z sokiem z cytryny, miodem, szczyptą (tyle, co na końcu noża) imbiru i cynamonu, szyję i dekolt gorączkującego dziecka obłożyć liśćmi świeżej kapusty.
Domki Mazury