
Otóż mam rozszerzone na policzkach naczyńka krwionośne. To sprawia, że w okresie zimowym na mrozie robię się sina, a w okresie letnim bardzo czerwona. Próbowałam je zwalczyć za pomocą maseczki ziołowej, naparu z ziół oraz maseczki z twarogu i śmietany niestety nie pomogło. U kosmetyczki nie byłam, ponieważ nie stać mnie na operację lub inny zabieg. Smaruję się przed wyjściem pudrem, ale to bardzo mało pomaga. Może jest na to jakieś lekarstwo?
Rozszerzone naczynia krwionośne, a także ich pękanie świadczą, że są one kruche, co jest objawem braku rutyny. Dla ich wzmocnienia dobrze jest zażywać 3 razy dziennie po 2 tabletki Rutinoscorbinu lub też Cholagogę Nr 2 zmieszaną z 50 g ruty: zaparzyć 2 łyżki ziół na 2 szklanki wody. Kruchość naczyń poprawia picie zagotowanych drożdży (l łyżkę drożdży zagotować w 1/2 szklanki wody, pić zimne) lub zażywanie tabletek Lewitanu lub Lewipollenu - 3 razy dziennie po 2 tabletki. Wskazane jest również jedzenie cytrusów wraz z białą skórką, w której jest witamina PP. Z zewnętrznych działań dobre efekty przynosi nacieranie całego ciała octem kosmetycznym (przygotowuje się go zalewając przegotowaną wodą skórki pomarańczowe lub z innych cytrusów na 24 godziny) lub jabłkowym. Ocet ten można przechowywać w lodówce. Na jędrność, wzmocnienie skóry i poprawę elastyczności wpływają także zimne prysznice,
przy czym strumień wody kieruje się zawsze do serca, czyli np. od stóp do góry. Następnie szczotkować całe ciało od obwodów kierunku serca.