
Od 12 roku życia cierpię na trądzik młodzieńczy. Oczywiście były okresy poprawy szczególnie po urodzeniu dzieci. Potem jednak choroba znowu powracała z jeszcze większym nasileniem. Cały czas się leczę - niestety - bez rezultatów. Doktor, u którego się leczyłam, stwierdził że jedynym lekiem, który mógłby mi pomóc, jest lek zagraniczny, który kosztuje ok. 5 min i choć nie stać mnie na niego, postanowiłam zrobić wszystko, aby go zdobyć. Dzięki rodzinie zebrałam pieniądze, ale okazało się, że łęk ten ma rozliczne działania uboczne, m.in. uszkadza wątrobę, nerki, rozluźnia wiązadła kręgosłupa itp. Stan mojej skóry nadał się pogarsza, tworzą się głębokie ropnie, wypryski pozostawiają okropne blizny.
Zmiany te mają przyczynę w złym przyswajaniu pożywienia oraz złym wydzielaniu żółci. Kurację należy rozpocząć od okładów z rozgotowanej cebuli, którą kładzie się na gazę i potem na twarz. Stosuje się co drugi dzień przez dwa tygodnie. Kompres powinien być trzymany przez 2-3 godziny, co pozwoli zlikwidować wszystkie stany ropne oraz wprowadzić do skóry witaminy. Kiedy cera będzie już oczyszczona należy kłaść na twarz maseczkę: l łyżeczka świeżych drożdży, l łyżeczka twarożku, l łyżeczka zmielonego kwiatu nagietka lub 50 kropli Tinctury Calendulae, tyleż samo kropli soku z łopianu oraz łyżeczka miodu. Maseczka ta ma właściwości regenerujące. Twarz należy zmywać śmietanką lub wodą, a potem posmarować kawałkiem świeżego aloesu. Dodatkowo należy popijać Betastol, Cholesol i Nerwosol: dwa razy dziennie po l nie-
pełnej łyżeczce każdego z tych ziół oraz wyciąg z nagietka, czyli po l łyżeczce Tinctury Calendulae. Pić zmieszane razem z pół szklanką wody.